Witajcie w ohyde parku

Szczęśliwie, mam wiele możliwości uzewnętrzniania swoich poglądów i nie muszę tego robić na ulicy. Uliczna manifestacja jest bowiem miejscem z zasady niebezpiecznym. Bo tak, jak na wycieczce w góry żelazna zasada przewodników określa tempo poruszania się całej grupy jako tempo jej najsłabszego uczestnika, tak na manifestacji ostateczny jej przekaz określa najbardziej skrajny debil, jaki akurat dołączy. “Manifa” zrównuje wszystkich uczestników, a potem wszystkich czyni kamerowym tłem dla tych, którzy najgłośniej drą mordy – im bardziej bez sensu, tym lepiej.