Letnie ocieplenie w środku zimy

Lech Kaczyński dwoi się i troi, by ocieplić swój wizerunek. Niemal równo z wybiciem gongu sygnalizującego ostatni rok prezydentury, zaczął obsypywać nas romantycznymi sesjami fotograficznymi z żoną, opowieściami o małżeńskich szaleństwach czy historiami przygarniętego na stacji benzynowej pieska. A do tego uśmiecha się promiennie, broni dziennikarzy, odcina się od konstytucji PiS-u i bryluje na balach. Trochę to wszystko naciągane i nadto czytelne, ale bez wątpienia tworzące powoli obraz, który bezskutecznie próbowano malować przez poprzednie cztery lata.