Kryzys i fason

Jestem ciągle w Belgii. Wybory odbyły się tu 13 czerwca, ale nowego rządu jak nie było, tak nie ma. Negocjacje przeciągają się. Wczoraj Elio Di Rupo, polityk, któremu powierzono misję sformowania rządu, udał się był do króla. Rano jeszcze spekulowano, że albo po to, żeby – w obliczu nieprzekraczalnych jak dotąd trudności – zrezygnować z misji, albo też po to, aby prosić głowę państwa o dodatkowy czas na negocjacje. Wieczorem okazało się, że król zgodził się na przedłużenie misji Di Rupo.