Bezpowrotnie utracone dziewictwo

Ta książka jest jak drzazga. Uwiera, przeszkadza, boli. Wprawia chyba każdego czytelnika, a już na pewno każdego czytelnika-dziennikarza, w stan dysonansu poznawczego, drżenia i niepokoju. Wściekam się, że ją napisano i cieszę się, że jest.